"Nie da się ukryć, że samochodzik jest zgrabny i wygodny, szybkość do 90 km/h, no i przystępna cena jedyne 50.000 złotych. Prawie darmo !"
Menu serwisu
Strona główna
Historia Mikrusa
Opis i Dane techniczne
Galeria fotografii
Spis Mikrusów
Dokumenty
Media / Publikacje o Mikrusie
Artykuły / Wywiady / Inne
Zloty / Rajdy / Spotkania

Kontakt

Podziękowania i Linki
Na skróty...
K o l o r y   M i k r u s ó w
Mikrus na wesoło :-)
Ciekawostki Mikrusowe
Na forum...
ABC o Mikrusie:
www.mikrus.fora.pl

     - Zloty
     - Pytania/Porady
     - Kupię/Sprzedam

FPM - www.fpm.up.pl
CZY "MIKRUS" SPEŁNI NADZIEJE?

CZY "MIKRUS" SPEŁNI NADZIEJE?

Samochód za 25 tysięcy złotych. Silnik 300 cm3. Szybkość 80 km na godz.

POLSKI samochód małolitrażowy... Ileż to westchnień wiązano z "Syreną", która jednak wciąż jeszcze pozostaje właściwie w strefie marzeń. Kiedy już najwięksi optymiści nie mieli nadziei, nawet za 2 grosze, rozeszła się elektryzująca wiadomość, że w mieleckiej WSK rozpoczęto prace nad konstrukcją "Mikrusa".

Przyznam się, że z prawdziwym wzruszeniem przekraczałem bramę wejściową mieleckich zakładów. W dużej, jasnej sali nad rozpiętymi arkuszami szkicówek, nad skomplikowanymi wykresami - zapracowani ludzie. - W prasie narobiono już doprawdy nie mało "szumu" na temat "Mikrusa" - mówi inż. Kosma - a jedno z pism krakowskich zamieściło nawet zdjęcie nieistniejącego jeszcze do tej pory prototypu... Ale po kolei...

Wraz z kolegami inż. Gulińskim i Zawodnym zaczęliśmy myśleć nad wyprodukowaniem kilku SAM-ów dla miejscowej sekcji LPŻ. W miarę postępu prac wzrastały jednak ambicje i apetyty, coraz śmielsze stawały się myśli. Kiedy do tej trójki dołączyli się również konstruktorzy: Śledź, Żybura, Duszkiewicz, Tytz, Burkiewicz, Bobrek i Polit - zapadło postanowienie: robimy "Mikrusa"!

- To nie my - amerykańskim, ale chyba Amerykanie naszym początkowym tempem byliby zasko­czeni - dorzuca jeden z konstruktorów nadwozia Wacław Burkiewicz. Rysunki konstrukcyjne podwozia, wykonaliśmy w ciągu miesiąca... - Obecnie - mówi inż. Kosma - kończymy konstrukcję nadwozia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, w lipcu br. powinniśmy wypuścić pierwsze prototypy.

Pytam o założenia techniczne "Mikrusa". - "Mikrus" będzie mikrosamochodem. Znajdą w nim wygodne pomieszczenie dwie dorosłe osoby i dwoje dzieci lub bagaż. Warunki jazdy chyba przyjemne: specjalne urządzenie klimatyzacyjne, panoramiczne szyby, bezdętkowe opony ("dziesiątki"). Samochód napędzany będzie dwusuwowym, dwucylindrowym silnikiem o pojemności około 300 cm3, chłodzonym powietrzem. Nad konstrukcją silnika pracują obecnie specjaliści Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Rzeszowie. Przypuszczalna maksymal­na szybkość wozu - 80 km/godz., ciężar własny po jazdu do 400 kg, zużycie paliwa około 5,5l na 100 kilometrów.
W przyszłości konstrukcja "Mikrusa" ulegnie pewnym zmianom. Istnieje projekt zastąpienia blasza­nego nadwozia konstrukcją z masy plastycznej. Silnik będzie mocniejszy, o pojemności 500 cm3, być może z wysokoprężnym dwusuwem.
Na biurku inż. Kosmy znajduje się kilka maleńkich, drewnianych modelików. Naszą uwagę zwraca jednak stojący opodal blaszany model sporych wymiarów, o prawdziwie opływowych, nowoczesnych liniach. Dowiadujemy się, że mieleccy konstruktorzy głowią się również obecnie nad skonstruowaniem napędzanego pedałami dziecinnego samochodziku "Paluszek". Prace są już daleko zaawansowane.
Udajemy się następnie do jednej z hal fabrycznych, gdzie w oddzielonym oszklonymi ścianami po­mieszczeniu kończy się obecnie wykonywanie w naturalnej skali drewnianego "Mikrusa". Z modelu zdejmie się gipsowe odlewy, które w przyszłości posłużą do wykonania odpowiednich tłoczników. Z wykonaniem nadwozia nie powinno być kłopotów, o ile... otrzymamy do tego czasu - dorzuca jeden z konstruktorów - potrzebne nam ciężkie prasy. Od nich to właśnie, jak również oczywiście od terminowego wykonania całego oprzyrządowania, zależy seryjna produkcja "Mikrusa". Sądzimy, że będzie się ona mogła rozpocząć w styczniu 1958 r.

Czy "Mikrus" spełni nadzieje, jakie pokładają w nim amatorzy posiadania własnego samochodu? Trudno w tej chwili na to pytanie odpowiedzieć. Wygląd zewnętrzny wozu sprawiać będzie bardzo korzystne wrażenie, a cena około 25 tysięcy złotych również jest zachęcająca. Obecnie ważne jest przede wszystkim to, aby wielki zapał mieleckich konstruktorów nie został zmarnowany jakimiś formalistycznymi przyczynami, aby "Mikrus" mógł rzeczywiście w projektowanym terminie pojawić się na naszych drogach i nie zakończył kariery w konstrukcyjnym archiwum...

Mgr inż. TADEUSZ TOLIŃSKI, Auto Moto Sport 1957, nr 08.

Trudna decyzja - jaką wybrać linie nadwozia?
 
Tak wyglądać będzie "Mikrus" - drewniany model nadwozia posłuży do wykonania tłoczników.
 
Coś dla najmłodszych - "Paluszek" z napędem... pedałowym.
 

Inne artykuły o Mikrusie :